piątek, 17 marca 2017

TO WYDARZYŁO SIĘ NAPRAWDĘ, O TYM JAK CZŁOWIEK JEST MĄDRY PO SZKODZIE


KUŹNIA HOME - OPISANE Z DOMU


 To był zwyczajny, prosty dzień, niczym nie odróżniający się od innego, może tylko tym, że patrząc w lustro i szykując się do pracy, zadawałam tej osobie na przeciwko pytanie dlaczego Ty, dlaczego Ty musisz właśnie w tej chwili zostawiać rodzinę i iść w sobotnie popołudnie do pracy. Dlaczego nie możesz spędzić tego wieczoru z mężem przy lampce dobrego wina, odpocząć po całym tygodniu zapieprzu...Pograć rodzinnie w gry planszowe, bo dzieci chciały z Wami poszaleć pionkami...
Ale nie, Ty dzisiaj musisz harować jak ten wół bo tak razem uznaliście, że tak będzie lepiej...

 Więc był to zwykły sobotni dzień, pełen słońca płynącego z okna do domu, które daje chęci do życia, i nadzieję na lepsze...
 Zebrałam się szybko, bo specjalnie nie szykowałam się za długo na tę okazję, ucałowałam dzieci i męża, z żalem w oczach że muszę już lecieć, i tak też pobiegłam do pracy. Pracowałam wtedy w sklepie spożywczym, ale nie był to długi epizod w Moim życiu. Nie licząc przesympatycznych osób, które tam poznałam,  i z którymi zresztą do dziś mam świetny kontakt, to poza tym nie specjalnie była to praca Moich marzeń. Był to zwyczajny sklep spożywczy, nie wyróżniający się, jeden z wielu, a znajdował się praktycznie za oknem Mojego domu, miałam do pracy 2 minuty, to skłoniło Mnie żeby tam pójść. A poza tym praca z klientem dla Mnie nie była nowością. Zachować precyzję, odpowiedni dystans, być uprzejmą, miłą, arogancję w razie potrzeby schować do kieszeni, umiałam to wszystko. Jubiler a sklep spożywczy, hmm, dwa różne bieguny, ale jeśli chodzi o grzeczność i pracę z klientem, miałam to w jednym palcu... cóż czemu nie, zobaczymy,,,

 A więc sobota, dzień w spożywczaku na wysokich obrotach. Klientów cała gama. Koszyk za koszykiem, paragonów masę, ludzie naprawdę pomagają Ci lubić swoją pracę. To dla Nich tu jesteś...
 I tak też podeszła do kasy kobieta , jedna z wielu w ten dzień...
Kobieta wyraźnie stanowcza, czarne włosy, ciemna karnacja, biust odsłonięty aż po pępek, nie mały, no cóż było lato, upalne, gorące lato, może tak lubiła...
I tak też ta kobieta  poprosiła o paczkę papierosów, inaczej: 
- da Pani paczkę fajek-rzekła, 
- a jakie-zapytałam, 
- obojętnie jakie za 15 zł-sypnęła,
dziwne pomyślałam ale też od razu zaproponowałam Jej te konkretne w tej cenie, 
i tak też doszłyśmy w końcu do konsensusu, po czym rzuciła na ladę 200 zł. 
W kasie przy sobocie było bez problemu z czego wydać, więc położyłam na ladę 185 zł, podziękowałam uprzejmie, i tym samym chciałam przejść do kolejnego klienta, jednak ta kobieta stwierdziła że się rozmyśliła i tego nie chce. A jeszcze dodała;
- a sprawdziła Mnie Pani z dowodu, przecież Ja nie mam 18 tu lat!! o nie, co Ja słyszę, co Mnie oślepiło, byłam wściekła na samą siebie, a jednocześnie na tą babkę, która wyraźnie młoda nie była, ale to w tej chwili nie miało to nic do rzeczy, zapytanie o dowód to podstawa, mogłam tylko do siebie mieć pretensje. Wezwałam kierowniczkę, nie pracowałam tam długo, sytuacja wyszła trochę spod kontroli, co robimy, przecież tak nie wolno. Jednak po ustaleniach musiałyśmy anulować transakcje, więc chciałam Jej oddać wartość papierosów, czyli całe 15 zł, ale kobieta uparła się że chce swoje 200, wysunęła na ladę 185 zł, które wcześniej Jej wydałam, a zrobiło to dość oryginalnie. Była bardzo wulgarna na koniec. Atmosfera zrobiła się bardzo napięta, Krzyczała, wymachiwała rękoma. Gwałtownym ruchem rzuciła 185 zł, na których leżała paczka papierosów, przysłaniająca całą kwotę. Ja w tej całej gorączkowej sytuacji, nie zwróciłam uwagi ile rzucam z powrotem do kasy, co się okazało?
 Otóż ten babsztyl oszukał Mnie na 100 zł, rzuciła z papierochami tylko 85 zł,  ten gwałtowny ruch już wtedy o czymś świadczył, a Ja to widziałam dopiero po fakcie. Oślepiła Mnie całym tym zamieszaniem, nie zapanowałam nad tym. Z resztą oni to wiedzą jak omamić człowieka i oszukać. Już teraz jestem mądrzejsza. Szkoda że człowiek musi być głupi, żeby później móc być mądrzejszym.

 Nie piszę tego, bo jestem z siebie dumna, cóż trudno chwalić się głupotą;-) Ten wpis jest dla tych, którzy mają do czynienia z klientem i wymianą gotówki na co dzień,  Po prostu nie dajcie się oszukać, bo oto naprawdę bardzo łatwo. Okazuję się, że nawet lata praktyki zawodzą i wszystko daje w łeb. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz