poniedziałek, 20 marca 2017

NIEUSTANNY "KLAKSON" W FOTELIKU SAMOCHODOWYM? TU ZNAJDZIESZ ŹRÓDŁO POMOCY.

KUŹNIA HOME - OPISANE Z DOMU

Ta mina już wskazuje, że i tym razem łatwo nie będzie...


Jazda samochodem z małym dzieckiem.



 Podróże z małym brzdącem w samochodzie są nieuniknione. Bywa, że jeżdzimy z maleństwem od święta w odzwiedziny, a bywa i tak, gdzie podróżowanie ze smykiem jest praktykowane na codzień.
I jak to się odbywa? Jeden grzecznie siedzi w foteliku, a może i nawet za każdym razem smacznie śpi...a drugi, no cóż, na samą myśl o jeździe z dzieckiem masz miękkie nogi jak podczas egzaminu na prawko, ale wiesz, że musisz i koniec kropka. Tylko jak z tego wybrnąć, gdy dziecko płaczę, choćby mu się działa największa krzywda świata?

 Otóż  chce Wam dzisiaj nasunąć pewien pomysł. 
Nie  chce tutaj Waszych dzieci "wrzucać do jednego worka". Never in life!
Natomiast na pewno znajdą się rodzice, dla których ten post okaże się pomocny. My też wcześniej obok takiego tekstu jak zaraz przytocze, przeszlibyśmy pewnie obojętnie, jednak z trzecim dzieckiem rzecz wygląda inaczej. Nasza mała płacze już od pierwszej jazdy samochodem. Czy to jest jazda 10 minutowa, czy dłuższa, płacze, błaga spojrzeniem: wyciągcie Mnie z tego czegoś, już, natychmiast!

 Ale jak to się ma do bezpieczeństwa drogowego, wolisz już lepiej siedzieć w domu, żeby ta sytuacja się nie powtórzyła? No tak, ale co jak musisz, nie pokonasz przecież dziesiątek kilometrów z dzieckiem na rowerze, wszędzie, gdziekolwiek, gdzie tylko musisz dotrzeć. Na rower jest czas, na spacer też , ale jazda samochodem jest nieraz koniecznością.

 A więc tak...Była mała, płakała, i tak rześmy ją uspakajali, jednak nie dało się tego zrobić bez wyciągnięcia Jej z fotelika. Trzeba było się zatrzymać, załagodzić sytuację i tak dalej. I tak właśnie z drogi trwającej przykładowo 20 minut do celu, robiło się 50 minut. No cóż, niestety z biegiem czasu sytuacja się nie polepszyła, nawet nie pomogła zmiana fotelika. Aktualnie nie pomaga jej nawet zagadywanie przez braci i zabawianie różnymi maskotkami. Śpiewanie dla rozluźnienia sytuacji też nie pomaga, no po prostu nic.......

 A co tam, niech płaczę, nic złego Jej się nie dzieje, tiaa, tylko jak tu rozsądnie prowadzić samochód, jak Twoje dziecko woła o pomoc, wręcz wyje😣a Ty załamujesz ręce i co chwile musisz się zatrzymywać, żeby uspokoić malucha. Przeciez w każdej chwili może się zaksztusić, zadławić, taki ciągły płacz w samochodzie jest naprawdę niebezpieczny. Nie chce tutaj pisać scenariuszy...A więc jak pisałam wyżej, nie działa na Nią nic prócz tej jednej rzeczy.

 Chcę opisać nasz sprawdzony patent na spokój Naszej córki podczas jazdy samochodem.  Od razu nawet czyta się spokojniej;-)
 Podpowiem, co sprawiło, że nasz słodziak od tak jeździ w zupełnej ciszy, no może nie do końca ciszy, ale bynajmniej w cudownym  nastroju. Otóż od jakiegoś czasu, doszliśmy do wniosku, że będziemy puszczać teledyski dla dzieci na komórce. I jak to wygląda?
 Opieramy telefon na siedzeinu pasażera, jest zamortyzowany dzięki oparciu nagłówka. Ale to taki nasz patent;-) Można oczywiście w prosty sposób umieścić komórkę na szybie, za pomocą odpowiedniego uchwytu. Nie ma problemu ten, kto ma wbudowane ekrany w zagłówkach,  no ale cóż, trzeba sobie radzić, jeśli nie posiada się takich gadżetów.
My dużo podróżujemy samochodem, i nie wyobrażam sobie sytuacji, że byłoby inaczej. Dlatego musieliśmy coś wymyśleć. Teraz każda trasa jest dla Nas Wszystkich dużo przyjemniejsza, bezstresowa, a przede wszystkim bezpieczna. Nasz mały brzdąc powoli zapomina o sytuacji, jaka była wcześniej.
Macie podobną  sytuacje?
Jazda z dzieckiem wprawia Was w poczucie, że robicie mu największą krzywdę świata?
Opiszcie swoje sytuacje w komentarzach...Może mieliscie jakieś nadzwyczajne sytuacje z tym związane.... Chętnie poczytam Wasze historie😏😏😏

2 komentarze:

  1. Na szczęście dwójka moich dzieci w samochodzie to aniołki ale mogę sobie wyobrazić jaki to problem gdy syrena włączona a rodzic jednak musi skupić się na prowadzeniu!

    OdpowiedzUsuń
  2. no poweim Ci że też był spokój z Naszymi chłopakami, ale teraz mieliśmy nie wesoło;-/
    na szczęście sposób pomaga.

    OdpowiedzUsuń