wtorek, 7 marca 2017

NASZE WŁASNE CZTERY KĄTY...

KUŹNIA HOME - OPISANE Z DOMU



Mój mąż jak i Ja od dziecka mieszkaliśmy w domach prywatnych, na wsi, i tak już zostało. U mnie zmieniło się na jakiś czas miejsce zamieszkania po ślubie, ale to tylko na jakiś czas.
 Postanowiliśmy się budować, bo mieliśmy też taką możliwość, dostając od rodziców działkę, było Nam prościej, jednak mimo tego dla Nas to było nadal wyzwanie jak zdobycie Mount Everestu dla Himalajisty. Czy było Nas na to stać, hmm, a czy My wygraliśmy w totka...;-) Otóż nie;-)
 Kiedyś usłyszałam takie przeliczenie, trochę dziwnie to brzmiało ale przedstawie o co chodzi, podobno jest obliczone że koszt utrzymania dziecka od narodzin do wieku pełnoletności wynosi ok 200 tyś zł, To co, nie powinniśmy planować dziecka jak początkowo nie mamy tej kwoty. Troszeczkę chore porównanie, ale chciałam wysunąć wniosek taki że zaczynając budowę, nie musisz mieć setki tysięcy na koncie. Nie od razu Rzym zbudowano. Ludzie dochodzą do dorobku życia latami, i My do tych ludzi należymy... pomalutku, nie nerwowo, lekko młotkiem i tak rośnie;-)

Poniżej przedstawiam etapy budowy...

















pomoc fachowców naprawdę odgrywa wielką rolę;-)

kontrola musi być;-)






































 Kolejny przykład na to, że cierpliwośc popłaca. Tu jest cały sekret tego wzrostu budowy - cierpliwość. 
 Koniecznie muszę tutaj dodać, że oczywiście bez fachowców, dużej pomocy rodziny, no nie mogę oczywiście minąć dzieci;-) więc nawet dzieci;-) by się nie obyło. Budujemy systemem gospodarczym. Wszystkim pomocnikom, którzy się angażowali w budowę domu jeszcze raz bardzo dziękujemy. Jak to mówią, i dobrze mówią że w kupie siła;-)

 Od jakiegoś czasu należę do grupy na facebooku - jak urządzić własny dom. Jest to fanpage warty polecenia. Ludzie wymieniają się nawzajem doświadczeniami z budowy, pytają, radzą, wymieniają się galerią zdjęć, naprawdę jeśli ktoś jest w temacie to warto dołączyć do tej grupy. Mój mąż jest budowlańcem i jeśli ktoś ma jakiekolwiek pytania albo potrzebuje fachowej porady z miłą chęcią zapraszamy. Budowę domu od podstaw po całe wykończenie i czytanie projektów ma w jednym palcu. Jakiekolwiek pytania proszę kierować w komentarzach, albo na Naszym fanpage-u na facebooku - kuźnia home lub też na pocztę wysyłając e-maila. Na bieżąco będziemy odpowiadać. Zapraszamy;-)

 Ten kto się buduje, lub kiedykolwiek w życiu budował to doskonle wie jaką radość sprawia pierwszy pustak postawiony na fundamencie własnego kąta na tym ogromnym świecie. Pierwszy krok na wejściowych schodach, pierwsza ścianka, patrzysz jak jakiś obłąkany do góry, w niebo, wskazujesz palcem i opowiadzasz wszystkim że tam będzie Twoja łazienka, a gdzie indziej pokój dzieci, a jeszcze w innym miejscu sypialnia, a ten ktoś patrzy jak na wariatkę, ale Ty to już widzisz okiem wyobraźni. I ktoś pomyśli przesadzają, nie róbmy scen, to tylko dom. Ale ten DOM to jeden z celów życia, to nie raz  zarwane noce, w których myślisz o projekcie, bo to przecież takie istotne, taka ważna sprawa. To ustalanie, kombinowanie na wszelakie sposoby skąd, za co i dlaczego w tym miejscu, rezygnacja z wielu innych rzeczy na poczet domu. To nie raz sprzeczki o kolor dachówki, wielkość tarasu,  to wszystko, począwszy od setek pustaków a skończywszy na obrazie na ściane ma jeden wspolny cel- Wasz dom. Ten dom to wasza jedna z wielu poważnych decyzji na życie. To cztery kąty, w których wychowujesz dzieci, przeżywasz cudowne chwile, urodziny, pierwsza Komunia święta dzieci, i wiele innych... a nie raz nawet te gorsze. I przyjdzie czas żebyś uciekła gdzie pieprz rośnie, ale powrócisz, bo masz gdzie, bo to Twój dom. I codzienność w Nim musi być po prostu Wasza. Nie raz dom to 30m2, i to też wystarcza , to aż tyle żeby przeżyć to wszystko w taki sam sposób. Tak też się da, czemu by nie. Każdy ma swoją ścieżkę życia i różnie jest usłana, nie raz różami, nie raz z kolcami, ale ważne jest by mieć w życiu Swój dom, swoje cztery kąty, gdzie całe życie czujesz sie jak u siebie, bo jesteś u siebie, przeżyjesz swoje lata, zestarzejesz się i na koniec powiesz, że warto było nie raz zaciskać pasa by do tego wszystkiego dojść. Nie raz myślisz, że się starzejesz bo przechodzisz obok markowego sklepu, z którego nie wychodziłaś nigdy bez niczego, a teraz go mijasz bo wolisz poczekać, dołożyć i kupić niezbędną rzecz dla Twojego domu. Czy to głupie, uważam, że nie;-)
 Budujemy się już dobrych parę lat ....i jeszcze przed Nami trochę, ale wspólnymi siłami, odrobiną pomysłu, jeszcze nie jedną ilością cementu, a nie raz  nawet szczyptą pikanterii, a innym razem dla odmiany gramem słodyczy wykończymy ten dom, Wykończymy go, zamieszkamy w Nim i bedziemy szczęśliwi, choolernie szczęśliwi;-)

 Także czy to dom, czy mieszkanie, czy to na wsi, czy w mieście, razem do celu w Swoich własnych czterech kątach- to chyba prosta recepta na szczęście;-) Jedynie u siebie tak naprawdę czujeś się jak u Siebie;-) 

12 komentarzy:

  1. Teresea! inspirujesz mi i bardzo Cię podziwiam! , w sumie nie wiem za co,ale chyba za wszystko! a tego domu Ci zazdroszczę,ale tak pozytywnie:) i wpraszam się na kawe:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Teresea! inspirujesz mi i bardzo Cię podziwiam! , w sumie nie wiem za co,ale chyba za wszystko! a tego domu Ci zazdroszczę,ale tak pozytywnie:) i wpraszam się na kawe:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz że chętnie z Tobą kawy się napiję;-) wiesz jak to jest, opinie pewnie są różne, ale ważne że ktoś się realizuje;-) Ja postanowiłam dzielić sie tym...może komuś się przydadzą moje rady, choć już z wiadomości wiem że tak jest... i tak siedzę w domu, a Moja Jagoda śpi teraz w dzień po trzy h więc mogę tu trochę posiedzieć;-) internet daje dziś duże możliwości... Także chciałabym tą kawę z Tobą wypić i poklachać ,a może nawet jeszcze w tym roku, kto wie;-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. a podziwiać, przestań , samo życie, ktoś jest lepszy tym a drugi w czymś innym;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny post i zdjęcia, niektóre są naprawdę urocze ;) jejku jak ja bym chciała mieć możliwość budowy domu ;D

    http://kuraibanii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo dziękuję;-) czasem przyszłość jest wielką niewiadomą...

    OdpowiedzUsuń
  7. Własne mieszkanie, to naprawdę piękna sprawa :)
    Ja marzę o dużym pokoju, co najmniej 5x4x3, z dużymi oknami i pięknym widokiem, gdzie będzie dużo miejsca na wyobraźnię.

    OdpowiedzUsuń
  8. nie raz marzenia się pełniają;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak mowi jeden z przedsiębiorców "marzenia się nie spełniają" tylko marzenia się spełnia! I tu to powiedzenie idealnie pasuje ��

    OdpowiedzUsuń
  10. dobrze powidziane, tego więc się trzymajmy;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. super sprawa kiedy wracasz z "budowy" wymęczona, ale spełniona. Mimo, że włosy sztywne od zdzierania starej farby, ręce wysuszone od gipsowania, a same dłonie popękane od gipsowania czy szlifowania. Próbujesz sie domyć, perfumujesz się by nie czuć już zapachu tynku, gruntownika czy farby - ale tak szczerze to wielka radocha w tym wszystkim uczestniczyć. I zgadzam się z opinią że powierzchnia nie gra roli - jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz, więc czy to małe mieszkanie czy duże - trzeba wszystko dopiąć na ostatni guzik. Nas cieszy przede wszystkim że mamy coś swojego! A jak się na coś samemu zapracuje a nie dostanie za free to chyba jednak bardziej się to ceni i bardziej cieszy człowieka efekt końcowy. Więc tak jak napisałaś Tereniu - nie ma co liczyć na szóstke w totka, tylko małymi krokami dążyć do celu.Nie od razu Rzym zbudowano. A najbardziej napawają mnie optymizmem zdjęcia sprzątającego Kacperka ;) Przed nami mini-remont - chyba go wynajmę ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Masz rację w 100%, z czasem nawet ten zapach tynku doceniasz;-) a Kacperek to fachowiec numer dwa po tacie, oj i tych dowodów na to mamy więcej;-)

    OdpowiedzUsuń