piątek, 27 stycznia 2017

HISTORIA SZYDEŁKOWANIA

MÓJ CEL ROŚNIE

Chce Wam przedstawić moją serwetę, to jeszcze nie koniec pracy, ale powiem Wam, że nie umiałam się już powstrzymać od dodania etapów mojego dziergania, więc zagadka odkryta, no tak..
Niby zwykła nić, bo nie robię tego z kordonka, czy też z wełny, jedno szydełko-kawałeczek metalu, i tym sposobem powstaje moja robótka. Ja wiem , że nie odkryłam nic nadzwyczajnego. Żadna nowość.

Szydełkowanie jest już od wieków słynne. Najwcześniejsza robótka odnaleziona została w Jutlandii, której wiek szacowany jest na ok. 3100 lat. To niby nic trudnego, gdyż wszystkie oczka wykonuje się praktycznie tak samo, jest tylko wiele splotów, które dają duże możliwości.
Człowiek kombinował.. z pomocą przyszły mu pomysły i własne ręce, a prędzej palce, którymi kiedyś plątano nici. Później, z czasem, żeby sobie ułatwić pracę, próbowali robić przyrządy przypominające dzisiejsze szydełka. Były przeróżne, wykonywane z igieł kościanych, rzeźbione z drewna, albo kości słoniowej. Z czasem tworzone były z metali, tak jak dzisiaj ze stali nierdzewnej, plastiku, czy bambusa.
To tak z ciekawostek...

A tym czasem zobaczcie moją serwetę, która w rzeczywistości będzie większa, taki przynajmniej mam cel;-)








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz